Zmiana prawa pracy jeszcze w tym roku

Zmiana prawa pracy ma zostać uchwalona i wejść w życie jeszcze w tym roku. Nad nowym kodeksem pracy pracuje specjalna komisja złożona z 14 specjalistów. Na razie znane są kierunki planowanych zmian. Konkrety mamy poznać w połowie roku.
Kodeks pracy ma już kilkadziesiąt lat. Powstał w innej rzeczywistości ustrojowej i gospodarczej. Zmiana prawa pracy jest więc jak najbardziej uzasadniona. Według rządu nowe prawo pracy ma ograniczyć biurokrację i zlikwidować nieżyciowe przepisy ułatwiające nadużycia. Nieprzejrzyste prawo jest regularnie obchodzone.
Rząd powołał Komisję Kodyfikacyjną Prawa Pracy. Ma ona za zadanie opracowanie dwóch projektów ustaw: kodeksu pracy i kodeksu zbiorowego prawa pracy. Projekty maja powstać w połowie roku. Już teraz jednak znane są kierunki planowanych zmian.

Zmiana prawa – urlopy

Zmiana prawa ma uniemożliwić kultywowane przez niektórych pracowników chomikowanie urlopów. Urlop trzeba będzie wykorzystać w roku kalendarzowym, w którym nabyło się do niego prawo. To logiczne jeśli urlop ma służyć regeneracji sił.
Planowane jest również ujednolicenie urlopów. Teraz długość wypoczynku jest uzależniona od stażu pracy. Wynosi 20 lub 26 dni. Po zmianach wszystkim ma przysługiwać 26 dni. Urlop może zostać wydłużony przez zapisy w układzie zbiorowym. Nie będzie jednak mógł być skrócony.
Rozważana jest możliwość przejścia do nowego pracodawcy wraz z nabytym prawem do urlopu. Urlop na żądanie, zwany kacowym, ma być bezpłatny.

Zmiana prawa – premie

Obecnie uznaniowe składniki pensji stanowią często jej znaczną cześć. W rezultacie pracownik nie wie ile dostanie na koniec miesiąca. Uznaniowość ma zostać tutaj ograniczona, tak żeby pracownik wiedział, że dostanie nie mniej niż… Planowane jest procentowe określenie uznaniowych części wypłaty.

Zmiana prawa – koniec śmieciówek

Zmiana prawa, być może najistotniejsza, ma dotyczyć znacznego ograniczenia stosowania umów zlecenia i o dzieło. Komisja rozważa pomysł wprowadzenia jedynie dwóch rodzajów umów: etatowej i nieetatowej. Umowa etatowa byłaby podobna do dzisiejszej. Umowa nieetatowa miałaby być podobna do dzisiejszego zlecenia. Byłoby tu jednak poważne ograniczenie. Bez etatu można by pracować maksymalnie 16 godzin w tygodniu.
No i na koniec sprawa samozatrudnienia. Komisja chce wprowadzić pojęcie domniemania zatrudnienia. Oznacza to dla pracodawcy obowiązek udowodnienia, że samozatrudniony we własnej firmie nie jest w rzeczywistości pracownikiem. Mógłby o tym świadczyć fakt, że wykonuje pracę jednocześnie dla kilku podmiotów. W przeciwnym wypadku musiałby zatrudnić dana osobę na etat.