Biuro serwisowane jest niedaleko bulwarów wiślanych

Nasze biuro serwisowane Biznes Spot jest ulokowane niedaleko Wisły, a co za tym idzie niedaleko bulwarów wiślanych. Na bulwarach jest trochę miejsc gdzie można zjeść. Do tego z widokiem na królową polskich rzek.
To ostatni odcinek naszego cyklu o gastronomii dostępnej w okolicach biura serwisowanego Biznes Spot. We wcześniejszych odsłonach opisaliśmy bary i restauracje znajdujące się najbliżej naszego gotowego biura. Opisaliśmy też zupełnie nowe miejsce z „miejscami zbiorowego żywienia”, czyli Elektrownię Powiśle. W ostatnim odcinku zajmiemy się brzegiem Wisły.
Sprawdziliśmy ofertę gastronomiczną w rozsądnej odległości od gotowego biura. Nikt raczej nie będzie szedł na lunch do Portu Czerniakowskiego. Z tego samego powodu nie uwzględniamy oferty gastronomicznej dostępnej po drugiej stronie Wisły, na jej dzikim brzegu.
Pierwsze, co daje się zauważyć penetrując knajpki na bulwarach, to fakt, że czynnych lokali jest mniej niż przed pandemią koronawirusa. Nasz opis podzielimy na dwie części: w górę Wisły od naszego biura serwisowanego i w dół biegu rzeki. Ponieważ ulica Wiślana do rzeki nie dochodzi za punkt początkowy obieramy ulicę Lipową, czy też Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Na jedno mniej więcej wychodzi

Biuro serwisowane – w górę Wisły

Pierwsze, na co się natykamy to barka z dużym napisem Wynurzenie na dachu.. Wspominamy o niej tylko dla porządku. Oferuje napoje: alkoholowe i bezalkoholowe. Także jest to raczej propozycja na odprężenie po pracy.
Żeby dotrzeć do pierwszego punktu żywienia, trzeba minąć Centrum Nauki Kopernik i Most Świętokrzyski. Tam jest zacumowana barka Wisława. To pizzeria na wodzie. Cena za pizzę 20 – 30 złotych. W karcie są też drinki, piwa i napoje bezalkoholowe.
Dalej jest Plac zabaw. Kolejne miejsce raczej na odpoczynek po pracy. To bardzo swobodne miejsce gdzie można wypić piwo, wino, czy drinka, ale z jedzeniem słabo.
Kolejna barka to Sen nocy letniej. Są tam serwowane dania z grilla, sałaty, ryby. Wszystkie dania w cenie od 20 do 30 złotych. Taniej można zjeść na przykład placki z łososiem. W menu również drinki, piwo i napoje wysokoprocentowe.
Następna barka WIR jest znowu raczej miejscem na wypoczynek po pracy niż na lunch w przerwie. Można coś przekąsić, ale bogata jest też oferta kulturalna. Szef miejsca deklaruje dbałość o ekologię. ”Bardzo istotnym punktem naszego projektu jest ochrona środowiska, ekologia. Staramy się używać biodegradowalnych naczyń, ograniczać do minimum plastikowe opakowania, kontrolować recykling odpadów, czy przetwarzać materiał. Co więcej, chcemy za pomocą warsztatów edukować ludzi w kierunku świadomej konsumpcji i korzystania z dóbr natury” – mówi Andrzej Stypuła.
Na tym kończymy wędrówkę w górę Wisły.

Biuro serwisowane – od nas w dół Wisły

Niestety knajpki w stojących na bulwarze budynkach są w dużej części nieczynne. Pewnie wykończył je COVID-19. Skoro mamy połowę sierpnia to już się raczej nie otworzą w tym sezonie. Część wygląda jakby pakowano wyposażenie, a część jak porzucona w locie.
Pierwsze, co napotkamy to Kraina lodów, czyli lodziarnia. Oferuje też duży wybór świeżo wyciskanych soków. Czyli jest to miejsce nadające się na krótką przerwę na przemyślenie problemów czy niezobowiązujące, krótkie spotkanie.
Dalej Bar mleczny Syrenka. Menu jak to w barze mlecznym, ale wzbogacone o dania mięsne na przykład pierogi z mięsem czy kotlet schabowy. Ceny do 20 złotych, ale placki ziemniaczane można zjeść nawet za osiem.
Bella Italia to kolejna knajpka na szlaku. Serwuje pizzę i makarony. Ceny od 20 złotych w górę. Są też sałatki i menu dla dzieci.
Podążając z biegiem Wisły napotkamy jeszcze barkę El Chapo z ulicznym jedzeniem meksykańskim. Ale otwarta jest dopiero popołudniu. To samo dotyczy pobliskiej barki z jedzeniem z grilla.