Prowadzenie firmy – uwaga na Państwową Inspekcję Pracy

Prowadzenie firmy może być utrudnione przez kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy. Inspektorzy mogą teraz wpaść znienacka o każdej porze, bez wcześniejszego zapowiadania się.

Prowadzenie firmy – kontrole PIP dotychczas

W ostatnich latach działania PIP nie utrudniały za bardzo prowadzenia firmy. Wizyta inspektora musiała być zapowiedziana z siedmiodniowym wyprzedzeniem. Z punktu widzenia szefa czy właściciela było to wygodne. Mógł zarezerwować czas dla inspektora, przygotować dokumenty dotyczące na przykład czasu pracy, itp.
Z drugiej strony, jak twierdzą inspektorzy pracy, niektórzy przedsiębiorcy wykorzystywali zapowiedź kontroli do zrobienia „porządku” w firmie. Na przykład „hodowali” przez ten czas karty czasu pracy.
Jeden z inspektorów podał przykład skargi pracownika na naliczanie czasu pracy. Inspektor zawiadomił szefa firmy o kontroli. – Kiedy przychodzę po siedmiu dniach do firmy, otrzymuję zazwyczaj tzw. kartę z bałwankami. Czyli ewidencję czasu pracy z samymi ósemkami, po której na pierwszy rzut oka widać, że została przygotowana w ciągu ostatnich siedmiu dni i siedmiu nocy – bo nikt nie pracuje przecież zawsze osiem godzin co do minuty – opowiadał Wyborczej.biz inspektor.

Prowadzenie firmy – kontrole po nowemu

Co ciekawe, fakt że inspektorzy PIP nie musza się teraz zapowiadać w firmie nie wynika wcale ze zmiany prawa, a ze zmiany jego interpretacji. Od kilku lat obowiązywała interpretacja poprzedniego szefa PIP, który brał pod uwagę ustawę o swobodzie działalności gospodarczej. Teraz obowiązuje interpretacja obecnej szefowej inspekcji oparta wyłącznie na konwencji nr 81 Międzynarodowej Organizacji Pracy.
Najważniejsza praktyczna zmiana polega na tym, że inspektor PIP, może teraz wejść do firmy i rozpocząć kontrolę okazując legitymację. Może to zrobić o dowolnej porze. Nie musi wykonywać wcześniej żadnych czynności.
Takie same zasady kontroli obowiązują we wszystkich firmach. Wcześniej w zakładach usługowych inspektorów obowiązywały dodatkowe obostrzenia.

Prowadzenie firmy – protesty przeciwko kontrolom

Szefowa inspekcji pracy ogłaszając nową interpretację prawa zaznaczyła, że będzie monitorowała orzecznictwo sądów w sprawie kontroli. A zapewne procesy będą, bo przeciwko kontrolom po nowemu już protestują organizacje pracodawców.
– Prawo do informowania o zamiarze wszczęcia kontroli powinno być respektowane. Inspektor może wejść na budowę „na legitymację”, jeżeli podejrzewa zagrożenie zdrowia i życia. W kwestii legalności pracy cudzoziemców PIP może zastąpić Straż Graniczna, która posiada odpowiednie uprawnienia. Mnożenie kontroli destabilizuje sytuację w firmach – uważa Grzegorz Baczewski, dyrektor departamentu dialogu społecznego i stosunków pracy Konfederacji Lewiatan.
Z kolei Zbigniew Żurek, członek Business Centre Club uważa, że na legitymację inspektorzy powinni kontrolować firmy tylko w przypadku drastycznych zaniedbań. Na przykład jak wali się rusztowanie na budowie. Żeby skontrolować papiery inspektor powinien się umówić i nie dezorganizować pracy w firmie – uważa Żurek.