Pułapka w białej liście podatników VAT

Wirtualne biuro to naturalne miejsce rejestracji dla małej, nowej firmy. Taka rozwijająca się firma, oprócz tego, że nie ma jeszcze swojego własnego wieżowca, może nie mieć też konta firmowego. I tu pojawia się problem.
W nowej bazie danych podatników VAT są podane między innymi konta przedsiębiorców. Ale tylko konta firmowe. Jeśli osoba prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą używa do rozliczeń prywatnego konta, nie będzie ono ujawnione na białej liście podatników VAT. Rodzi to poważne konsekwencje pomimo, że taka jednoosobowa firma ma prawo do używania prywatnego konta do rozliczeń firmowych. Potwierdza to Ministerstwo Finansów.

Wirtualne biuro to transparentność

Przy okazji tworzenia białej listy podatników VAT ministerstwo wprowadziło ograniczenie służące zapewne uszczelnieniu systemu podatkowego. Bije ono jednak w małe, jednoosobowe firmy między innymi zarejestrowane w wirtualnych biurach. Są to firmy, które chcą być w porządku wobec organów państwa. Rejestracja w wirtualnym biurze oznacza, bowiem większą transparentność, niż rejestracja kątem u rodziców, czy dziadków.

Mechanizm dyskryminacji

Dajmy na to, że mała, zarejestrowana w wirtualnym biurze firma ma stałego klienta, który co miesiąc płaci za jej usługi 20 tysięcy złotych. Pieniądze przelewa na prywatne konto przedsiębiorcy, które jednocześnie służy do rozliczeń firmowych. Teraz, po pierwszym września 2019 roku taki sam przelew może trafić na konto, tylko płacący nie będzie mógł wliczyć tej opłaty w koszty. Dotyczy to wszystkich przelewów powyżej 15 tysięcy złotych.
Wyjściem z sytuacji może być powiadomienie przez płatnika, naczelnika urzędu skarbowego odbiorcy pieniędzy, o tym, że taki przelew wysłał. Ma na to trzy dni. To taka biurokracja, że raczej nie będzie skłonny nadal współpracować z firmą z prywatnym kontem. Zatem albo usługodawca straci kontrahenta, albo założy płatne konto firmowe.