Warunki, jakie powinno spełniać biuro, także biuro serwisowane

Nie istnieje coś takiego jak idealne biuro czy biuro serwisowane. Tak jak nie istnieje idealny pracownik. Dużo zależy od tego, co pracownicy będą mieli w biurze robić. Ale istotne jest też, jakich pracowników dobierzemy, a co za tym idzie, jakie otoczenie będzie im odpowiadało.

Biuro Google

Przyjrzyjmy się campusowi Googla w Mountain View w Kaliforni. To kompleks budynków o łącznej powierzchni 47 tysięcy metrów kwadratowych. Biurowce otoczone są publicznym parkiem. Aby nie zajmować przestrzeni gigantyczny parking na 2000 samochodów umieszczono pod ziemią. Pracownicy mają do dyspozycji między innymi siłownię, darmowe pralnie, dwa baseny oraz jedenaście kawiarni. Jest dużo wspólnych miejsc na niekoniecznie formalne spotkania. Chętni mogą poruszać się po kompleksie na służbowych rowerach.

Biuro Microsoft

Główna siedziba Microsoftu składa się ze 120 budynków rozsianych po całym Redmond, na przedmieściach Seattle w stanie Waszyngton. Kompleks jest tak ogromny, że do przemieszczania się po nim służy wewnętrzna komunikacja busowa. Same biura nie zadziwiają innowacyjnością. Natomiast wspólne przestrzenie bywają zaskakujące. Można tam spotkać ogromną rzeźbę słonia, bilard, ping pong czy pinball. Do dyspozycji pracowników są też boiska. I ciekawostka, są też pokoje krzyku, służące do rozładowania napięcia, na przykład po awanturze z szefem.

Jakie warunki powinno spełniać biuro serwisowane

Przytoczyliśmy te przykłady, dlatego, żeby pokazać jak największe światowe korporacje, dysponujące praktycznie nieograniczonymi budżetami zaplanowały swoje biura. Zauważmy, że podstawowe stanowiska pracy są zupełnie normalne. Projektanci poszaleli w częściach wspólnych. Ale tam część pracowników będzie się tylko odprężała. Na pracę w hamaku, czy na leżaku zdecydują się raczej tylko nieliczni.
Dlatego biuro serwisowane powinno w pierwszym rządzie zapewnić wygodne stanowiska pracy. Nie muszą być wyszukane, zwariowane. Po prostu wygodne i zaciszne, umożliwiające skupienie. Zapewne większość wynajmujących będzie pracowała przy własnym biurku. Pewnie tylko młodsi wybiorą pracę w części wspólnej, na fotelu czy pufie.

Biuro serwisowane, dla kogo

Urządzając biuro serwisowane, czy też planując jego wynajęcie trzeba sobie odpowiedzieć na podstawowe pytanie, – kto tam będzie pracował? Najprostszy podział pracowników wynika z ich wieku. Na rynku pracy mamy obecnie cztery pokolenia: baby boomers (ur. 1946-1964r), X (ur. 1965-1979r), Y (ur. 1980-1994) i Z.(ur. po 1995r). Oczywiście najwięcej jest na rynku pracy osób z generacji X i Y. Generacja powojennego wyżu demograficznego powoli przechodzi na emeryturę. Z kolei generacja Z dopiero wchodzi w dorosłe życie i na rynek pracy.
Przedstawiciele baby boomers będą raczej oczekiwali tradycyjnego miejsca do pracy. Niewielki pokój, na wyższych stanowiskach może nawet gabinet. Prace zaczynali jeszcze za poprzedniego ustroju gdzie królowały właśnie takie warunki. Żadnych open space. Czują się w nich niedobrze i nie mogą się skupić.
Biuro serwisowane dla przedstawicieli generacji X może być w dużym, wspólnym wnętrzu. Ale też będą woleli niewielki intymny pokój do pracy.
Dla Y open space może się wydawać niezłym miejscem do pracy. Jak wchodzili na rynek, to rozwiązanie było powszechne. W ich przypadku, jeśli biuro serwisowane oferuje jakieś nieformalne przestrzenie wspólne, bardzo możliwe, że siądą tam z komputerem.
I wreszcie pokolenie Z. Oni chętniej będą pracować na leżaku, albo hamaku niż przy biurku. Musicie się liczyć z tym, że znajdziecie ich w pobliskiej knajpie, zamiast w biurze. I jeśli są dobrymi pracownikami, lepiej to tolerować, bo jak jest im niewygodnie to zmieniają pracę.