Rośliny do biura

Wstawienie roślin do miejsca pracy jest chyba najtańszą i najefektywniejszą metodą zmiany bezdusznego miejsca w przyjemny zakątek, w którym chce się przebywać. Ale kwiaty w biurze mają też wiele innych zalet.

Wszyscy wiemy z lekcji biologii w szkole, że rośliny przetwarzają, w procesie fotosyntezy, dwutlenek węgla w tlen. Oddychając, człowiek wytwarza dwutlenek węgla, którego stężenie w niewietrzonym pomieszczeniu robi się coraz wyższe, co może u niektórych powodować senność czy ból głowy. Nie tylko my, ludzie zanieczyszczamy powietrze. W biurze dokładają się do tego meble, które też wydzielają niekorzystne dla zdrowia związki i elektronika, zwłaszcza drukarki. Rośliny biurowe oczyszczają powietrze z tego wszystkiego i z dostającego się z zewnątrz smogu. Prowadzone od kilkudziesięciu lat przez NASA badania dowodzą, że rośliny zwalczają też bakterie, wirusy i zarodniki grzybów.

Rośliny mają udowodnione naukowo kojące oddziaływanie na człowieka. Gdy odrywamy wzrok od ekranu komputera i patrzymy na roślinę uspokajamy się. Odpoczywają nasze oczy. Dlatego tak lubimy chodzić po parkach i lasach.

Rośliny w biurze pełnią też funkcję nawilżacza powietrza. Do przyrostu jednego grama masy zielonej potrzebują 200 do 2000 gram wody. Po oddaniu energii, ta woda wyparowuje przez liście i nawilża powietrze.

Odpowiednio zakomponowanymi roślinami biurowymi można sprawić, że pomieszczenie będzie bardziej przytulne. Stawiając na środku duży fikus, czy sporą palmę można symbolicznie podzielić powierzchnię.

Jest też inne, bardziej zaawansowane rozwiązanie dla roślin w biurze. Ale do tego już trzeba fachowców. Można postawić zielone ściany. To przesuwane konstrukcje z kwiatami rosnącymi jedne nad drugimi. Są tak skomponowane, że nie szkodzą sobie wzajemnie. To ważne, bo jak wiadomo rośliny też mają antypatie.
Taka zielona ściana ma swój automatyczny system nawadniania, także jest praktycznie bezobsługowa. Można ją dowolnie przesuwać na kółkach i tworzyć wydzielone przestrzenie. To bardzo przyjazne ludziom rozwiązanie.

Jakie rośliny do biura?

Biuro jest miejscem pracy, a nie oranżerią i dobrze, żeby rośliny biurowe nie były specjalnie kłopotliwe. Nie powinny gubić liści, wymagać częstego podlewania i innych zabiegów. Powinny też być bezpieczne dla otoczenia. Strzelających igłami kaktusów raczej nie polecamy. Jakie wybrać rośliny do biura? Oto nasze propozycje.
Monstera dziurawa, to nasz pierwszy typ. Roślina ta wywodzi się z tropików i jest pnączem, ale takim pnączem, które spokojnie siedzi w doniczce i nie rozłazi się po całym pomieszczeniu. O tym, że jest przystosowana do pięcia się, świadczą jej wiszące powietrzne korzenie. Monstera ma duże liście z charakterystycznymi wcięciami.

Monstera to roślina nadająca się do biura, bo nie jest szczególnie wybredna, jeśli chodzi o warunki. Nie lubi zimna. Potrzebuje temperatury 18 do 24 stopni. Lubi wilgoć i dobrze jest zrosić jej liście dwa razy w tygodniu, a zimą raz. Jeśli chodzi o podlewanie, to nie należy przesadzać. Latem wystarczy jej jedno podlewanie w tygodniu, a zimą nawet raz na dwa tygodnie. Lubi półcień i nie powinno się jej stawiać w pobliżu kaloryfera.
Kolejna roślina do biura, jaka proponujemy to zamiokulkas zamiolistny. Wydaje się on jeszcze mniej wymagający od monstery. Najłatwiej go spotkać w Tanzanii i na uwielbianym ostatnio przez Polaków Zanzibarze. Bywa nazywany żelaznym kwiatem, co dobrze oddaje jego charakter. Latem lubi temperaturę nawet do 30 stopni. Zimą wystarczy mu 15. Ma grube liście, które wyrastają z podziemnych kłączy.
Jako sukulent, a więc krewniak kaktusów nie lubi wody. Lepiej podlewać go zbyt rzadko niż zbyt często. Odpowiednie miejsce dla niego jest daleko od okna.
Sansewieria gwinejska była kiedyś bardzo popularną rośliną biurową. To kolejny żelazny kwiat. Wystarczy wsadzić go w żyzną glebę i raz na trzy, cztery tygodnie podlać niewielką ilością wody z nawozem. Rośnie powoli wypuszcza co jakiś czas kolejne liście z korzeni. Niestety, jak ma za mało miejsca potrafi rozsadzić doniczkę. Lubi miejsca zacienione.
Sansewieria nie ma widocznej łodygi. Długie szerokie i grube mieczowate liście wyrastają wprost z ziemi. Ich brzegi są wyraźnie jaśniejsze, a środek liścia ma nieregularne ciemniejsze wzory. Wygląda bardzo efektownie.

A może kwiaty?

Proponowaliśmy dotychczas uzupełnienie wystroju biura roślinami, których atrakcyjność nie wynika z pięknych kwiatostanów. Teraz zaproponujemy kwiaty do biura, czyli coś kolorowego. Wybór jest sporo mniejszy. Tak jak inne rośliny, kwiaty w biurze też mają nie wymagać zbyt wiele uwagi.
Pierwsze co się nasuwa to storczyki. Pochodzą z Azji i w naturalnych warunkach rosną na drzewach. Uchodzą za mało wymagające, a kwitną długo i ładnie. Lubią światło, ale bez przesady. Najlepiej im będzie przy oknie wychodzącym na wschód albo na zachód. Podlewa się je dopiero gdy ziemia wyraźnie się przesuszy. Wymagają zmiennej temperatury: w dzień 21 – 29 stopni a w nocy 16 – 21. Te wahania temperatury są konieczne, żeby zakwitły.
Bardzo dekoracyjnym kwiatem do biura jest anturium. W odpowiednich warunkach potrafi kwitnąć cały rok. To te ogromne kwiaty w kształcie zbliżonym do serca z wielkim żółtym pręcikiem na środku. Tak naprawdę, kwiatem jest ten pręcik a kolorowy sercowaty twór, to przekształcony liść. Anturium pochodzi z Ameryki Środkowej.
Lubi dużo światła, ale najlepiej się czuje przy oknie wychodzącym na wschód albo na zachód. Można je spryskiwać wodą, ale nie kwiaty. bo zostaną na mich plamy. Podlewać oszczędnie, odstałą miękką wodą i koniecznie ciepławą.
Coraz częściej za nowoczesne biuro jest uważane takie, które ma nie tylko nowoczesne rozwiązania techniczne, ale też to coś, co je ociepla, na przykład rośliny.

Zdarza się, że możemy sobie pozwolić na nieprzejmowanie się roślinami w biurze. To wtedy, gdy budynek jest w zielonej okolicy i rośliny mamy tuż za oknem.